Wiersze refleksyjne - fragmenty

Wiersze refleksyjne ukazały się w formie papierowej. Wierszom towarzyszą ilustracje.

 

Poniżej zaprezentowane są fragmenty wiersz refleksyjnych Tomasza Matuszewskiego.

Pełna wersja całego zestawu wierszy znajduje się tutaj: Otwiera zewnętrzny odsyłacz w aktualnym oknieWiersze refleksyjne

 

 

Dama

Przyszła do mnie pewna dama
Twierdząc, że jest zatroskana.
A ja na to: „Skąd ta mowa?
Jak rozumieć Pani słowa?”

Myślę, że Pan pojmie wszystko,
Rzecze ona bez namysłu.
Zna Pan ludzkie ułomności.
Nie mam żadnych wątpliwości.

Zatem proszę mówić dalej,
Co tak Panią męczy stale.
Jeśli to jest brak miłości,
To najgorsza z przypadłości.

Nie wiem, nie wiem, nie pojmuję
To mnie dręczy, ja to czuję.
Jestem struta i strapiona,
Może mało doświadczona?

....


Drugi brzeg

Doczesnego życia chwile
Kończąc się zwiastują czas,
W którym każda ludzka dusza
Może zyskać wiele łask.

Dzień ten wprawdzie jest nieznany,
Wzbudza strach, niepewność, lęk.
Jest on w górze zapisany,
Gdzie króluje duszy wdzięk.

Oczekują go zaś tacy,
Którzy Stwórcę poznać chcieli.
Ci też wstydu nie zaznają
Tak jak święci czy anieli.

W dzień odejścia wątpliwości
Wnętrzem Twym potrząsać mogą.
Nie ulegaj im przez chwilę,
Żyj nadzieją, a nie trwogą.

...


Maryja

W domu świętym narodzona,
Hojnie w łaski obdarzona.
Nie trwoniła darów wcale,
Korzystała z nich wspaniale.

Matko wielce zasłużona,
Przecież to z Twojego łona
Wyszedł Król tak znakomity,
Który wzniósł się ponad szczyty.

Twoje wierne wędrowanie,
Sideł złego unikanie
Służyć winno pokoleniom
Jako wzorzec, który cenią.

Twoje imię znaczy wiele,
Szatan drży na całym ciele,
Słysząc jęk wołającego:
„O Maryjo, broń od złego”.

...


Mistrz

Ta historia jest prawdziwa,
W mej pamięci zawsze żywa.
Wielkie czyny w niej zawarte,
Ślady po niej niezatarte.

Jej bohater – postać święta,
Boskość Jego niepojęta.
Przyszedł na świat z Ojca woli,
By wybawić nas z niedoli.

Jemu to zawdzięczać trzeba,
Wolne przejście wprost do nieba.
Miłość jego nieprzebrana,
Choć tak słabo rozumiana.

Oddał nam się całkowicie,
Poświęcając całe życie,
By do Stwórcy zbliżyć wielu,
Drogę wskazać wprost do celu.

...


Obietnica

Żal się rozstawać z tak piękną ziemią
Wiedząc, że życie jest tylko jedno.
Tu chociaż wiemy, co można stracić,
Tam niewiadoma, w tym rzeczy sedno.

Te krajobrazy i błękit nieba,
Subtelny wietrzyk i morskie tonie,
Górzyste szlaki i wodospady,
Słońce siedzące na swoim tronie.

Czyż można więcej dostać odgórnie
Darów, za które płacić nie trzeba?
Skąd brać tę pewność, że tuż po śmierci
Popłynie rozkosz i spokój z nieba?

Myśli takowe goszczą w umysłach
Istot wielbiących to życie nadmiernie.
Czy sybaryci czcząc swój hedonizm,
Wierzą, że będą żyć nieśmiertelnie?

...


Ostrożne dusze

Po życiu jest śmierć, po śmierci jest życie,
Nie takie jak tu, gdzie tak się męczycie.
Tam troski, pośpiech, choroby nieznane,
Tam spokój, radość, na wiek wieków. Amen.

Lecz dziwna to rzecz, że pomimo tego,
Nie ma kolejek do raju owego.
Dusze ostrożne, nie lubią ryzyka,
Mentalność iście epikurejczyka.

A gdyby wiara w ich sercach gościła,
I fale zwątpień o skały rozbiła,
Czy nagle by tłum zawitał u bramy,
Przez którą wszyscy przedostać się mamy?

Jest grono istot przez Stwórcę wybranych,
Na krańce świata z intencją posłanych
Głoszenia prawdy, bo ta nie przeminie,
Jej moc jak okręt do portu płynie.

...


Pociąg

Żyjemy tu po to, by móc porozmyślać
O wielkiej podróży, bo ona nas czeka.
Gdy pociąg nadjedzie, nie będzie wymówki,
Każdego z tej ziemi zabierze człowieka.

Co gorsza, bilety już dawno kupione,
Zagadką jest tylko godzina odjazdu.
Na pewno bilety te są w jedną stronę
I całkiem niedługa jest droga przejazdu.

By w podróż wyruszyć, spakować się trzeba.
Lecz kiedy rozpocząć, gdy rozkład nieznany?
Co zabrać ze sobą, w co włożyć swe rzeczy?
To nie jest zwyczajny wypad na Bałkany.

Czy brać kosztowności, czy może tak skromniej?
Cieplejsze czy może najlżejsze ubrania?
Czy jedną czy kilka zabierać walizek?
Naprawdę to trudne są dla nas pytania.

A co jeśli celnik popatrzy surowo
I każe wyrzucić za okno klejnoty?
Najgorzej dowiedzieć się tam na granicy,
Że te nasze skarby to zwykłe klamoty.

...


Pyszałek

Niegdyś został obdarzony
Cudnym darem, niezmierzonym,
Lecz podeptał świętość daną
Swoją pychą niezachwianą.

Chcąc zawładnąć całym światem,
Zaczął męczyć dusze batem
Niewidzialnym, niebezpiecznym,
Kierującym w ogień wieczny.

Cel ma prosty, niegodziwy
Jest na ludzkie dusze chciwy.
Orszak jego nieprzebrany
Księciem kłamstwa jest nazwany.

Sprytu nie brak jemu wcale,
Podstęp towarzyszy stale
Nieprzeciętnej przebiegłości.
Zna on ludzkie ułomności.

...


Spadek

Niewiele już minut zostało mi tutaj,
To moment właściwy, by żegnać się z wami.
Jak trudno, jak żal mi opuszczać tę ziemię,
Musicie niestety pozostać tu sami.

Starałem się bardzo zostawić wam trochę
Tych dóbr materialnych dla wielu istotnych,
Że chcąc je przywłaszczyć, gotowi są zabić
I innych dopuścić się czynów sromotnych.

Zamiary ambitne, lecz efekt mizerny,
Samemu mi grosze w portfelu zostały,
Nie dałem wam domu, klejnotów, ni złota,
Jedynie fortepian. I spadek to cały.

Za niego niewiele weźmiecie gotówki,
Jest stary, zniszczony, młoteczki zużyte.
Tak chciałbym zostawić wam wielki majątek,
Zapasy tak żmudnie przez życie zdobyte.

...


Trójca Święta

Składamy przed Tobą pokłon Trójco Święta,
Ściśle zjednoczona tak, iż niepojęta.
Człowiek Twojej mocy objąć nie podoła,
Wielkość Twoja skryta nawet dla anioła.

Swoją łaską działasz cuda pośród ludu,
Zwłaszcza wśród pokornych, którzy pełnię trudu
Oraz hołd wszelaki chętnie Ci oddają,
Troski, życia znoje w darze Ci składają.

Opór zatwardziałych kruszysz znakomicie,
Tulisz w swe ramiona, karmiąc ich obficie
Chlebem, Krwią do syta, aby nie zginęli,
Głosić imię Twoje od tej pory chcieli.

...


Wędrówka w nieznane

Wiosna po wiośnie,
Jesień po jesieni.
Mknące szybko chwile
Czy możesz to zmienić?

Jeden po drugim
Odchodzą w oka mgnieniu.
Pamięć o nich mija,
Choć nie są w zapomnieniu.

Ten, co pierwszy raczył
Tchnąć w nich iskrę życia,
Czeka już na mecie,
By o wszystko spytać.

Mędrzec, człowiek prosty
Równo traktowani,
Byleby zechcieli
Iść Jego drogami.

...


Wielki dzwon

Jestem wielki, jestem panem,
Swoim losem rządzę ja.
Tego, kto mi wejdzie w drogę
Zgładzę jak przybłędę-psa.

Niech mi nikt nie mówi tylko,
Że słabości w sobie mam.
Siła, męstwo i potęga,
Wszystko mogę zrobić sam.

Moja władza jest ogromna,
Palcem ruszę, skały drżą.
Z głów spadają kapelusze
Na mój widok. To jest to!

I nikt nie śmie mi doradzać
Co mam robić, bo to ja
Wszystkim mogę rozkazywać,
Skrytą moc me słowo ma.

...

Dodano produkt do koszyka.